Witam
GotLink.pl topopen - top cool - zilosc20 - artykulypl - mrożonki - tychy - Fotografia ślubna - hormigonera - skrotycom - wieszcom
sprzetu nie zawsze udostepniaja czy tworza sterowniki dla linuxa i wtedy spolecznosc tworzy je samodzielnie. Kiedy kupujemy nowy komputer dostajemy te wszytkie plytki CD ze sterownikami dla Windows i mamy ulatwione zadanie. Druga wazna rzecza jaka poruszyles w Twoim poscie jest CZAS - faktycznie potrzeba go troche zeby pod linuxem cos skonfigurowac. Czlowiek wspolczesny jest spragniony natychmiastowych efektow - sam tez sie na tym lapie. Tylko czy zawsze jest to najbardziej sluszna droga? Czas,
np. sprzataczek: kiedy jest czysto, nawet o nich nie pomyslimy. A jesli tylko lezy jakis papierek rzucony przez kogos innego, to je winimy i uwazamy za leniwe. Uwazam ze taka postawa jest calkowicie nie fair. To ze dany sprzet nie dziala pod linuksem wynika w pierwszym rzedzie z tego, ze producent nie udostepnil sterownikow. Skupiajac sie na bolaczkach, ktore linux niewatpliwie posiada, tracimy z pola widzenia wszystko to, co udalo juz sie osiagnac. Sam bedac programista jestem pelen szacunku
NIE!!! Cenię swój czas i komfort pracy. ruth 11 stycznia 2009 o godz. Linuksy są najlepszymi i najrozsądniejszymi systemami. Mają profesjonalne wsparcie i praca na nich to przyjemność. Po próbie pracy z MacOS X, Vistą i XP nieLinuksom mówię NIE !!! Cenię swój czas i komfort pracy. Jak gramy w kulki to na całego. default 2 stycznia 2009 o godz. PR Microsoftu robi szeptankę na jakilinux. mam dośc linuksa 2 stycznia 2009 o godz. Z koniem kopać się nie będę - tak najkrócej
użytkownika, który sobie nie radzi. Absolutnie nie ma takiej możliwości, żeby Linux miał jakieś niedoróbki. A nawet jeśli jakieś ma, to jak się o nich nie będzie pisało/mówiło, to na pewno same znikną. BTW zdanie “Linux się nie nadaje na desktop dla ZU” nie jest równoznaczne z “na desktop nadaje się tylko XP i nic innego”. tomekgnu 4 stycznia 2009 o godz. To wszystko jest takie wzgledne, tzn. ocenianie ktory system jest lepszy i dlaczego… Kazdy ma swoje
sprzetu nie zawsze udostepniaja czy tworza sterowniki dla linuxa i wtedy spolecznosc tworzy je samodzielnie. Kiedy kupujemy nowy komputer dostajemy te wszytkie plytki CD ze sterownikami dla Windows i mamy ulatwione zadanie. Druga wazna rzecza jaka poruszyles w Twoim poscie jest CZAS - faktycznie potrzeba go troche zeby pod linuxem cos skonfigurowac. Czlowiek wspolczesny jest spragniony natychmiastowych efektow - sam tez sie na tym lapie. Tylko czy zawsze jest to najbardziej sluszna droga? Czas,
się bardzo dobrze (nawet pomimo nieużywania antywirusa ;). Niestety, ale wiele gorzkich słów o Linuksie, jak i o samych jego userach, jest smutną prawdą. Dlatego ten rewelacyjny i darmowy system szczyci się w Polsce posiadaniem ok. To chyba wystarczający komentarz potweirdzający również i moje słowa. sameproblemy 2 stycznia 2009 o godz. Z koniem kopać się nie będę - tak najkrócej mogę podsumować moje próby zastosowania upiornego linuksa na desktop. O ile dobrze pamiętam, pierwszą udanie
matki. oncki 4 stycznia 2009 o godz. ruth 10 stycznia 2009 o godz. Tak jak w dopracowanych dystrybucjach, o komercyjnych które zastosowano w niemieckim MSZ, nie wspomnę. A propos oszczędzania to Load_Cycle_Count za którego nagminne powiększanie odpowiedzialny jest … Windows. Niestety wiele ustawień domyślnych tego najpopularniejszego systemu operacyjnego na Świecie jest technicznie “nieprzemyślanych”. Osobiście skłaniam się do tezy, że są robione celowo. Najważniejszym
część kodeków). Moja dystrybucja chodzi na desktopie z starym już Athlonem64 i na nowiutkim lapku z Core2Duo. Działa wszystko co mi potrzebne - internet, wi-fi, drukarki. Mam sporo programów dostępnych do instalacji przez prościutkie polecenie konsoli - stąd instalacja powiedzmy mplayera (oczywiście był “od razu” w systemie) trwa 2-5 min (zależy to od szybkosci łącza internetowego), a sporego pakietu kodeków (bo upieram się na “wszystkie”) 10 min. Doinstalowuję sobie